Powiązane
  • Reklama na facebooku
    Reklama wokół nas. Chociaż nie zawsze odczuwamy to na własnej skórze, reklama otacza nas ze wszystkich stron. Spotykamy się z nią w sieci, telewizji, radiu, gazetach, nawet na ulicy. I …
  • Wpływ reklamy
    Kalkulując zarobki, reklamodawcy muszą co jakiś czas wymyślać nowe sposoby reklamowe. Stare chwyty robią się oklepane, coraz mniej ludzi decyduje się na kupno danego towaru. To niezawodny znak, że przyda …
Strony

Archive for Lipiec, 2016

Czasami nasze zamiłowanie do muzyki jest tak wielkie, że chcemy mieć z nią kontakt na co dzień. I tak powstają nowe zespoły. Ale niestety nie każdy może się wybić z tłumu muzyków. Co wtedy zrobić? Jest jeszcze wiele metod na to by na co dzień być otoczonym w pracy dźwiękami. I tak zatrudniamy się w sklepie muzycznym albo po prostu jako asystent techniczny. Jest jeszcze praca dźwiękowca. Chyba równie opłacalna co granie w zespole czy bycie menadżerem. Wiele zespołów w swojej karierze decydują się na prywatnych dźwiękowców którym w stu procentach powierzają to jak będą brzmieli na koncertach. Takie zespoły dużo łatwiej porozumiewają się z jednym człowiekiem. Nie muszą co chwilę tłumaczyć o co im chodzi. Nagłośnienie nie jest najprostszą pracą lecz daje dużo satysfakcji to dzięki nam zespół jest wstanie odtworzyć to co nagrał w studio. Często agencja koncertowa kontaktuje się z dźwiękowcami już na miesiąc przed koncertem by wszystko był zapięte na ostatni guzik. Człowiek zatrudniony na tego typu stanowisku musi być na bieżąco w temacie. Technika estradowa nie może mieć dla niego tajemnic. Obsługa sprzętu studyjnego musi być dla niego równie łatwa co dla zespołu zagranie po raz tysięczny swojego najpopularniejszego utworu. Coraz częściej oczy przed koncertem skierowane są na dźwiękowca to czy koncert się uda leży w dużej mierze w jego rękach. A żadna osoba nie przejdzie obojętnie koło jego stanowiska. Gdzie konsoleta jest pokryta setką pokręteł i przełączników. Czyli po prostu czarna magia dla przeciętnego człowieka. A często także dla samych muzyków.